Na Bali sacrum rzadko zamyka się za murami świątyń. Jest obecne w domu, na polu ryżowym, przy drodze, w wodzie płynącej ze źródła.
Towarzyszy człowiekowi podczas narodzin, dorastania i śmierci. Obejmuje drzewa, ziemię, przedmioty codziennego użytku, a także zwierzęta.
Jednym z dni, w których widać to szczególnie wyraźnie, jest Tumpek Kandang, nazywany również Tumpek Uye – balijskie święto poświęcone zwierzętom.
Tego dnia przed domami i gospodarstwami pojawiają się niewielkie ofiary. Balijczycy przygotowują je dla zwierząt, które żyją obok nich: krów, świń, kur, kaczek, psów czy kotów. Zwierzęta bywają myte, dekorowane i symbolicznie błogosławione. Przy ich zagrodach układa się banten – kompozycje z liści palmowych, kwiatów, ryżu i innych darów.

Nie chodzi jednak o „święto zwierząt" w europejskim znaczeniu tego słowa.
Wdzięczność, nie festyn
Tumpek Kandang jest przede wszystkim dniem wdzięczności wobec Boga za świat zwierząt i za ich miejsce w życiu człowieka. W tradycji balijskiej święto związane jest z czcią oddawaną boskiej manifestacji określanej jako Sang Hyang Pasupati. Obchodzi się je w sobotę Saniscara Kliwon tygodnia Uye, zgodnie z balijskim kalendarzem Pawukon. Cykl powtarza się co 210 dni.
Na pierwszy rzut oka najbardziej przyciągają uwagę właśnie zwierzęta. Krowa z ozdobą zawieszoną na szyi. Pies siedzący obok koszyczka z ofiarą. Świnie w gospodarstwie, przy którym chwilę wcześniej zapalono kadzidło.


Ale prawdziwe znaczenie Tumpek Kandang kryje się głębiej.
Zwierzęta przez stulecia pomagały ludziom pracować, dostarczały pożywienia, chroniły gospodarstwa i po prostu żyły obok człowieka. Dlatego tego dnia Balijczycy symbolicznie zatrzymują się, aby za tę obecność podziękować. Badacze balijskiej kultury wskazują, że Tumpek Kandang niesie również przesłanie troski o zwierzęta, ich ochrony oraz odpowiedzialności człowieka za środowisko, w którym wszystkie istoty żyją razem.
W tym właśnie miejscu Tumpek Kandang mówi o Bali znacznie więcej niż niejeden monumentalny kompleks świątynny.
Świat opowiedziany przez relacje
Bo balijski hinduizm opowiada o świecie poprzez relacje.
Relację człowieka z Bogiem.
Człowieka z drugim człowiekiem.
I człowieka z naturą.
To echo jednej z najważniejszych balijskich idei – Tri Hita Karana, poszukiwania harmonii pomiędzy sferą boską, ludźmi i otaczającym ich światem. W tej rzeczywistości zwierzę nie jest jedynie elementem krajobrazu ani zasobem, z którego człowiek może korzystać bez ograniczeń. Jest częścią większego porządku.

Może dlatego, podróżując po Bali, warto czasami przestać patrzeć wyłącznie na wielkie ceremonie.
Nie zawsze trzeba znaleźć się pośród setek ludzi w świątyni, zobaczyć procesję albo usłyszeć gamelan, żeby zrozumieć coś ważnego o tej wyspie.
Czasem wystarczy zatrzymać się przed niewielkim domem.
Poczuć zapach kadzidła.
Zobaczyć kobietę układającą ofiarę z kwiatów i ryżu.
Obok niej spokojnie stojącą krowę.


I zrozumieć, że rytuał, którego jesteśmy świadkami, mówi w gruncie rzeczy o bardzo prostej zasadzie:
Tumpek Kandang jest właśnie takim podziękowaniem.
Nie tylko zwierzętom.
Całemu porządkowi życia, którego człowiek – przynajmniej w balijskim rozumieniu świata – nigdy nie jest jedynym właścicielem.
Czytaj także
- Bali poza kadrem. Między Sekala i Niskala — Pierwsza opowieść z cyklu – o świecie widzialnym i niewidzialnym.

